Przełożony terroryzował Ukraińców — sprawa w policji
Krakowska policja prowadzi postępowanie wobec przełożonego, który przez dłuższy czas wyzywał, poniżał i groził pracownikom z Ukrainy, mówiąc im m.in. żeby "jechali na front".
Do krakowskiej policji wpłynęło zawiadomienie od grupy pracowników z Ukrainy, którzy padli ofiarą systematycznej agresji słownej ze strony swojego przełożonego Mężczyzna miał regularnie wyzywać ich wulgarnymi określeniami, obrażać ich pochodzenie i sugerować, że powinni wracać na front w Ukrainie.
Firma Stadnicki, w której doszło do zdarzenia (24 lipca 2026), wydała oświadczenie potępiające zachowanie mężczyzny i poinformowała, że osoba ta nie reprezentuje już firmy. "Standardy etyczne, szacunek i bezpieczeństwo to fundamenty" — napisano w oświadczeniu.
Policja prowadzi czynności, przesłuchuje świadków i zabezpiecza materiał dowodowy. Jeśli zarzuty się potwierdzą, mężczyźnie może grozić odpowiedzialność karna za znieważanie na tle narodowościowym i nawoływanie do nienawiści.
"Informujemy, że zachowanie tej osoby było jej całkowicie prywatnym, samowolnym działaniem. Osoba ta nie reprezentuje już naszej firmy w żadnym zakresie" — oświadczenie firmy Stadnicki.